Translate

wtorek, 15 października 2013

Chapter 11

Usiadłam przy biurku z laptopem.
Weszłam na Twitter'a.
Nic szczególnego się nie działo.
 Po chwili dostałam sms'a.
 
Chciałam iść ,ale nie mama mi nie pozwoli wyjść z domu ..
Odpisałam szybko.
Nie chciałam się już dalej kłócić , bo wiem ,że z Harry nie ma co dyskutować i tak nie wygram .

Poszłam uświadomić Sarę ,że wychodzę wieczorem.
Złapałam za klamkę i uchyliłam drzwi.
Usłyszałam dźwięk , jakby coś spadło na ziemię .
Zobaczyłam Sarę siedzącą na swoim łóżku.
- To Sara.- szepnęła , a zza łóżka wychylił się Liam.
- Hahahaha .- wybuchłam , a chłopak trzymał się za głowę.
-Musiałaś tak mocno mnie popychać ?- zapytał oburzony.
- Przepraszam.- powiedziała przez śmiech Sara.
- Chciałam cię uświadomić , że wychodzę . Jakby co powiedz ,że idę do Perrie. - Powiedziałam i poszłam znowu do siebie ..
Przeszukałam całą szafę . W oczy rzuciła mi się ta sukienka ,więc ją ubrałam.
Dodałam do tego czarne szpilki i wyprostowałam włosy.
Założyłam swój płaszcz i zeszłam cicho na dół.
Gdy otworzyłam drzwi krzyknęłam do mamy , która siedziała w kuchni.
- Wychodzę.. Idę na noc do koleżanki.- szybko zamknęłam z sobą drzwi ,aby mama nie zobaczyła jak jestem ubrana.
Auto Harry'ego stało na parkingu pod parkiem .
-Cześć - pocałowałam w polik siedzącego za kierownicą Styles'a.
- Wyglądasz ostro.- powiedział łapiąc mnie za odkryte kolano ,  a ja jednym szybkim ruchem klepnęłam jego dłoń .
-Nie pozwalaj sobie.- powiedziałam uśmiechając się .
Podjechaliśmy pod jakąś dyskotekę .
Gdy wyszłam ujrzałam Perrie i szybko do niej podbiegłam.
- Co ty tu robisz? - Zapytałam przytulając ją .
- Moja kuzynka Eleanor wyciągnęła mnie tutaj , a ty ?
Zanim zdążyłam odpowiedzieć Podszedł do nas Harry. -Jest ze mną .- Wysłał jej groźne spojrzenie .
- To ja już pójdę - powiedziała speszona i weszła do środka.
Hazz złapał mnie za rękę i pociągnął mnie do środka .
W środku było sporo ludzi .
Usiadłam w foteli i rozglądając się po sali zauważyłam Ninę wchodzącą z toalety.
Poprawiała sobie swoją bardzo krótką jaskrawą spódniczkę .
Przeżyłam szok , gdy zobaczyłam jak Louis wychodzi za nią.
'' Nie wnikam'' - pomyślałam i zamówiłam jakiegoś drinka.
Wypiłam spokojnie i poszłam tańczyć .
Zaczęłam się bujać na parkiecie.
Poczułam czyjeś dłonie na biodrach. Przestraszona szybko się odwróciłam.
To był Harry. Ulżyło mi.
DJ włączył jakąś balladę .
- Zatańczymy ?- szepnął mi do ucha .
Kiwnęłam głową .
Zaplotłam ręce wokół ego szyi i zaczęliśmy tańczyć .

- Sprawiasz ,że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
Uśmiechęłam się tylko .
- Ja pójdę po coś do picia.- powiedział i odszedł .
Podeszła do mnie jakaś rudowłosa dziewczyna.
- widzę ,że Jesteś kolejną zdzirą mojego Harrusia.
- Nie .. On mnie kocha.- Powiedziałam pewnie .
- Pewnie tobie też wcisnął tę bajeczkę , że jesteś dla niego najważniejsza, że dzięki tobie jest szczęśliwy.
- Tak ?
Pokazała na dużą grupkę kobiet.- Witaj w klubie.- pogładziła mnie o policzku.
Złapałam jej rękę i odsunęłam ją .
Spojrzałam na Harry'ego , który właśnie się odwrócił.
Wyglądał na przestraszonego .
Szybkim krokiem ruszyłam w stronę wyjścia.
Ktoś złapał mnie za ramię .
-Odejdź !- krzyknęłam ,aby przegłuszyć muzykę .
- To ja Perrie.- powiedział głos zza mnie.
- Przepraszam , nie chcę z nikim rozmawiać .- wybiegłam z płaczem .
Wyciągnęłam telefon i zamówiłam Taxi.

__________________________________________

"Komentarze karmą wen "

Mam nadzieję ,że się podoba.
Chciałabym wam wszystkim powiedzieć , jak bardzo wam dziękuję, że czytacie te moje wypociny :)




sobota, 12 października 2013

Chapter 10

Leżeliśmy tak jeszcze jakiś czas.
Harry spojrzał na zegarek.
- Musimy już wracać po Sarę .- powiedział wstając .
- Ale mi tu dobrze.- Nie miałam zamiaru wstawać ,więc mnie podniósł.
Po chwili  zadzwonił mój telefon.
- Caro!- Mówiła przerażona Sara.
-Co się dzieje?
- Alice powiedziała mi ,że Marcel chodzi po szkole i mnie szuka.- Płakała.
- Szybko biegnij do toalety. Nikomu nie otwieraj ! Siedź cicho , aby cię nie usłyszał.- Mówiłam szybko.- Zaraz będziemy.

- O co chodzi ?- Zapytał Styles.
- Marcel szuka w szkole Sary .
- jedziemy- powiedział i wsiedliśmy szybko do samochodu .
Ruszyliśmy z piskiem opon.
Na jego liczniku widniała liczba : 218 km/h.
Bałam się o Sarę .
Gdy podjechaliśmy pod szkołę szybko pobiegłam w stronę toalet.

-Sara-

Siedziałam w toalecie tak jak mi Caro kazała.
Położyłam nogi na sedesie i zakluczyłam drzwi.
Znajdowałam się w ostatniej z 12 kabin.
Po chwili usłyszałam kroki.
Zakryłam twarz ręką ,aby nie zdradzić swojej kryjówki.
- Kochanie, ja wiem ,że tu jesteś. Byłem już wszędzie. To jest ostatnie miejsce.- Na jego słowa zamarłam.
Usłyszałam jak wyważa wszystkie drzwi po kolei.
Nadszedł czas na przed ostatnią kabinę .
"Już po mnie"- Pomyślałam.
Najpierw delikatnie złapał za klamkę od moich drzwi.
Wydobyłam z siebie cichy jęk.
- Wiedziałem ,że tu będziesz.-Powiedział- Odsuń się żebyś nie dostała z drzwi.
Za sobą ujrzałam mały podest. Weszłam na niego . 'To ostatnia szansa ucieczki'- Pomyślałam i przeszłam do kabiny obok . Drzwi od kabiny , w której przed chwilą siedziałam zostały wyważone.
Huk jaki się wydobył sprawił, że ześlizgnęłam się z podestu spadłam robiąc przy tym hałas.
Nogą wylądowałam w muszli i spadłam obok.
Kostka bolała mnie nie miłosiernie.
- Już do ciebie idę .- Powiedział i stanął przede mną .
- Proszę , zostaw mnie .- Płakałam ze strachu.
Po chwili Harry odciągnął Marcela , a Caro podbiegła do mnie.
- Zrobił ci coś ?-Zapytała.
- Nie zdążył.
Harry bił Marcela o brzuchu , a Caro zadzwoniła po policję.
Przyjechali błyskawicznie i zabrali chłopaka.
- Będziemy musieli  z paniami porozmawiać .-Powiedział policjant. - Proszę przyjść jutro na komendę do godziny 13.
- Dobrze i dziękuję ,za taką szybką interwencje ,- Powiedziała.
- To nasza praca.

-Caro-

Podniosłam ją.
- Możesz iść ?-zapytałam.
Położyła delikatnie stopę na ziemi I wydobyła z siebie cichy jęk.
- Czyli nie.
Podszedł do nas Harry. Wziął Sarę na ręce i zaniósł do samochodu.
-Dziękuję -powiedziała ,gdy już siedziała w aucie.
Styles odwiózł nas do domu i zaniósł Sarę na kanapę .
Poszłam go odprowadzić na dwór.
- Dziękuję .- Powiedziałam składając delikatny pocałunek w polik.
- Nie ma za co .- uśmiechnął się.
- Dzięki tobie możemy być już bezpieczne .- zbliżyłam się do niego .
Pocałował mnie namiętnie.
Wróciłam do domu i poszłam do zamrażalki po lód.
zawinęłam go w ręcznik.
ściągnęłam delikatnie buta i skarpetkę Sary i położyłam jej nogę na stole nakładając okład.
Włączyłam telewizor i usiadłam koło niej.
Leciały wiadomości.
- Groźny przestępca Marcel D. znowu zaatakował.
Tym razem jego ofiarą miała stać się uczennica pewnego gimnazjum. Na szczęście nic się nie stało dzięki interwencji Harry'ego.
*Puścili wywiad z Harrym*
- Sara zadzwoniła do Caroline, swojej siostry , a mojej dziewczyny.- Po tych słowach się uśmiechnął.- Więc szybko przyjechliśmy.

- Chodzisz z nim?- zapytała Sara.
- Właśnie nie . -zarumieniłam się.
Po chwili do domu weszła mama.
- Już jestem - Powiedziała zamykając drzwi.
Gdy tylko zobaczyła Sarę zapytała. - Kochanie. Co się stało.?
Siostra spojrzała na mnie.
- YY , no wypadek na w-f 'ie- uśmiechnęła się.
Mama poszła do piwnicy i wróciła z kulami.
-Masz- podarowała je Sarze.
-To ja pójde do siebie.- powiedziała i na kulach poszła do siebie.
- Ja też idę .

__________________________

Przepraszam za wszystkie długie przerwy.
Mam nadzieje ,że się nie gniewacie..

                                                                                'Komentarze karmą weny'

wtorek, 8 października 2013

Chapter 9

Dostałam sms'a.


'Skąd on ma mój numer ?' zapytałam sama siebie.
Ubrałam się w pidżamę i zasnęłam.


*NASTĘPNEGO DNIA*

Obudził mnie budzik o godzinie 6:45.
Ubrałam się luźno. Upięłam włosy w luźnego koka. Zrobiłam delikatny makijaż . Złapałam torbę i znów dostałam sms'a .






Przewróciłam tylko oczami .
- Saraa! - Krzyknęłam ,aby już wyszła z pokoju, ale nie podziałało .
Poszłam do niej do pokoju. Już jej nie było.
Napisałam do niej wiadomość .:



Wyszłam z domu zakluczając drzwi.
Wsiadłam do czarnego samochodu , w którym siedzieli Sara i Styles.

- Sara , gdzie do szkoły  cię zawieźć ?- Zapytał .
- Na Hilldrop Road.
Pojechaliśmy ją odwieść . Przez całą drogę do Harry'ego nie odezwałam się słowem.
Gdy tylko Sara wysiadła Harry powiedział :
- No to jedziemy.
Ruszyliśmy . Po kilku minutach ,gdy zorientowałam się ,że to nie jest droga do naszej szkoły zapytała wkurzona.
- Gdzie jedziemy ?
- Do szkoły- uśmiechnął się delikatnie.
- Nie rób ze mnie idiotki. Do szkoły jedzie się w inna stronę.
- Dobra.- Powiedział- Nie jedziemy do szkoły. Jedziemy nad jezioro.
- A co ze szkołą ?- Jako wzorowa uczennica nigdy nie byłam na wagarach.
- Serio chcesz iść do szkoły , aby spotkać Marcela i żeby coś ci zrobił !?  - Podniósł głos.

Nad to "Jezioro" Dojechaliśmy  w godzinę.
Było pięknie .


Przy nim była niewielka plaża.
 Wysiadłam z auta i poszłam na piach . Ściągnęłam buty i zaczęłam chodzić wzdłuż plaży.
Harry wyciągnął z bagażnika koszyk ora kocyk.
Położył wszystkie te rzeczy na plaży i zaczął ściągać bluzkę .
- Co ty robisz? - zapytałam zdezorientowana.
- Idę się kąpać ?
"Chyba go powaliło" - Pomyślałam.
Wziął rozbieg i rozpędzony wskoczył do wody , przy czy mnie ochlapał.
- Dzięki - Powiedziałam wkurzona ..
- Nie ma za co . - powiedział wychodząc z wody.
 Spojrzałam na niego , a on szedł w moją stronę.
-Odejdź .- Powiedziałam robiąc krok do tyłu.
Nic sobie z tego nie robił .
Podbiegł do mnie i mnie objął.
- Teraz to jestem już cała mokra.
- To dobrze .- Wziął mnie na ręce i szedł w stronę wody.

- Harry , proszę!- błagałam.
- Nie ma zlituj - był już w wodzie po pas. -- Co będę z tego miał jak cię odniosę?
- Nie wiem.- powiedziałm.
-zła odpowiedź!- zamoczył mi nogi.
-Harry! - spojrzałam na niego  błagalnie.- A co chcesz?
- To pomyśle o tym później. - na szczęście odłożył mnie na ląd.
- Dziękuję.- powiedziałam.
-Nie dziękuj- zaśmiał się.- oddasz w naturze.
- Pewnie- parsknęłam i poszlam usiąść na kocu.
Po chwili dołączył do mnie Harry.
Wyciągnął z kosza 2 butelki coli i 2 długie bagietki z serem ,szynką i sałatą.
- Proszę.- powiedział wręczając mi moją porcję.
- Opowiedz mi coś o sobie.
- Nazywam sie Harry. Harry Styles.
- To już wiem .- wtrąciłam
- Mam 19 lat . Jestem..
- przywódcą gangu - dokończyłam jego wypowiedź.
- Tak.- posmutniał , stwierdzilam ,że lepiej zmienić temat.
- Kim są twoi rodzice?
- Niewiem.- jego oczy stały się szkliste.- Gdy miałem  3-4 miesiące oddali mnie do domu dziecka. Spędziłem tam całe życie. Tam też poznałem Louis'a. Poznaliśmy się gdy miałem 6 lat i od tamtej pory jesteśmy przyjaciółmi. Najlepszymi !
 Louis jedyny mnie rozumie, wkońcu przeżył to samo. Nigdy nie potrafiłem wybaczyć dlaczego to zrobili. Nie rozumiem tego do dziś.- wytarł łzy tak abym nie widziała.
- Harry.- złapałam delikatnie jego włosy tak , że pojedyńcze kosmyki mialam wplątane pomiędzy palce.
Podniósł wzrok na mnie .
- Nie bój się łez. Płaczesz to znaczy ,że masz uczucia, a to dobrze.- próbowałam go pocieszyć.
- Ja nie płacze .- zasmiał się.- woda z włosów mi skapała na twarz.- zaczął się droczyć.
- Twoja strata.- powiedziałam i poszłam w stronę wody.
- Ale jak to ? Co miałaś zamiar zrobić?
- Pocieszyć cię.- krzyczałam z nad jeziora.
- A jak ?- szybko wstał i podszedł do mnie .
 - Nastaw polik .- powiedziałam robiąc słodkie oczy .
Zrobił to co mu kazałam zbliżyłam swoje usta do jego polika , gdy on szybko odwrocił i skradł mi buziaka w usta.
- O ty świnio!- zaśmiałam się i rzuciłam się na jego szyje w skutek czego spadlismy na piach , a ja wylądowałam prosto na jego gołym torsie.
Zbliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie.
Podobało mi się to.
Taki  mi się podobał , wrażliwy , opanowany.
____________________

Witam :)
Podoba się ?
Która postać najbardziej ?
A może coś wam się nie podoba ? 
Na wszystkie te pytania odpowiadajcie w komentarzach :) 

Chapter 8


- Harry !!- to nie ona .
Po kilju minutowych krzykach ucichłam .
 Słyszałam rozmowę Harry'ego i Niny.

'- Po chuja jej to mówiłaś?
- Miałam ją klamać?
- Tak byłoby lepiej.- to  była raczej kłótnia nie rozmowa.
- A co może kłamałam z tym ,że chcesz ją tylko przelecieć.!- krzyczała.
- Zmieniłem się! Zrozum to.
- Cuda się ne zdarzają!
-Idź jej to wytłumaczyć.!
- Ała!!
 Nina krzyczała . Miałam w głowie czarne myśli. Niewiedziałam czy on ją tam katuje ,czy co.
Stanęłam przed lustrem .
' To przeze mnie Nina teraz cierpi' pomyślałam .
 Nie chciałam na siebie patrzeć ,więc  uderzyłam całą siła z pięści w nie.
Odałmki szkła wbiły mi się w kostki na ręce.
- Caro? Co się stało? Słyszałem jakiś trzask.- usłysyszałam głos pod drzwiami.
- Nic się nie stało.- powiedziałam zapłakana.
- Caro. otwórz!
- Nie moge drzwi się zacieły.
- wejdź do wanny i schowaj głowę.
Zrobiłam jak mi kazał.
 Po chwili drzwi zostały wywarzone jednym zwinnym ruchem.
wyszłam z wanny i udałam sę w stronęe swojego pokoju.
- Krwawisz.- powiedziałl łapiąc mnke za zakrwawioną dłoń.
- ZOSTAW.
zeszłam na dół .
_ Wynoś się- Powiedziałam do Stylesa wskazując na drzwi.
- Ale..
- Wyjdź i nie wracaj!
 Gdy wyszedł zamknęłam za nim drzwi i poszłam do kuchni po plaser.
Zauważyłam pod swoją skóra kawałki szkła. Wyciągnęłam pensete i zaczęłam powoli wykładać odłamki. Krew leciała dosyć mocno. Po zakończonej 'akcji' owinełam rękę bandażem i udałam się do łazienki ,aby posprzątac szkło.
 Z odłamkami poradziłam sobue szybko. Gorzej było z drzwiami .
-Co powiemy mamie?- zapytała podchodząc do mnie Sara.
- Powiemy poprostu ,że się zamknęłam i nie mogłam otworzyć.- otarłam łzy.
Sara podeszła do mnie  i zacisnęła w uścisku.
- Co się stało?- zapytała.
- Nic to tylko ręka.
- Dobrze wiesz,ze nie o to mo chodzi.
- No bo Nina powiedziała ,że on jest typem kolesia ,który zalicza i zostawia ,a ja myślałam ,że naprawde mu na mnie zależy.
- Nie przejmuj się tym dupkiem.- otarła moją łzę.- Mam pomysł. Pójdziemy na imprezę . Bedziesz się zajebiscie bawiła na jego oczach będziesz zarywała do jakiegoś chłopaka, albo cos sie wykombinuje.
- A skąd wiesz,że Harry też tam będzie?
- Bo Liam mi mówił.
Zadzwoniłam do Perrie opowiedzieć plan Sary.
Zaproponowała ,że jej brat mógłby pójść tam z nami i udawać że jest ze mną.
Zgodziłam się.
Poszłam ubrać w najkrótszą sukienkę jaką miałam . Była to ta sukienka.
Gdy byłyśmy już gotowe do wyjścia przeżyłam szok.
Na schodach od domu siedział Harry. Zamknęłam za Sarą drzwi zakluczając je.
Gdy schodziłam ze schodów ruszałam sié bardziej seksownke ,niż kiedykolwiek.
Chciałam ,aby wiedział co stracił.Do klubu szłymśmy na pieszo.
Dotarłyśmy w pół godziny.
W środku było pełno ludzi.
Stanęłam z Sarą na środku i zaczęłyśmy seksownie sie poruszać i ocierać o innych.
Na podwyższeniu widziałam Harry'ego. Nie przestawałm tańczyć. Po chwili jak się odwróciłam to już go nie było. Bawiłam się 'świetnie'.

Gdy Sara tańczyła jakis koleś do niej podszedł. Zaczął z nią tańczyć, ale jak zobaczyłam ,że wkłada jej rękę pod bluzkę niewytrzymałam.
Podeszłam do nich . Stanęłam przed kolesiem i strzeliłam mu liścia prosto w mordę.
- Dziwka!
Za te jego słwa dostał melą prosto w oko.
Złapałam siostre za rękę i biegiem wróciłyśmy do domu.
Udalo nam się uciec.
- ide spać. - oznajmiłam i udałam się do pokoju.
Po chwili otrzymałam sms'a.


__________________
Komentarze karmą wen.

       Przepraszam za rozdział ,ale tablet się zbuntował i nie chciał pisać -.- :)
Ale już jest okej :)
Follow me on Twitter : @GoToLondon69

Zapraszam na mojego drugiego bloga : http://one-competition-change-our-life.blogspot.com/

Kara :)

niedziela, 6 października 2013

Chapter 7

Nawet nie zorientowałam się ,kiedy zasnęłam.
Obudziłam się o 8.
Poszłam do kuchni ,aby się napić .
Schodząc ze schodów zobaczyłam Harry'ego .





Odwrócił się .
- YY.. um.. Przepraszam .- Powiedziałam wracając na góre.
Styles do mnie podbiegł i złapał za rękę .
- Caro.. Porozmawiajmy.- powiedział spokojnie.
- Nie ma o czym.- Wyrwałam się z jego uścisku i ruszyłam w stronę pokoju.
Wyprzedził mnie i stanął w drzwiach od mojego pokoju.
- Proszę ..- złapał mnie delikatnie za dłoń.
- Może później.
Weszłam do pokoju i zatrzasnęłam za sobą drzwi .
Założyłam ten sweterek i czarne leginsy . Włożyłam kapcie i zeszłam znowu na dół.
Zauważyłam Sarę siedzącą na kanapie ,więc usiadłam koło niej.
- Zrobić coś do jedzenia ?- zapytałam siostrę.
- Pewnie.- powiedziała .

*Zadzwonił jej telefon ,a ona odebrała.*
- No hej mamo .- spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Nic nie szkodzi . Poradzimy sobie.. Jesteśmy już duże- zaśmiała się .
- Pa..

- Mama przepraszała ,że nie wróciła do domu , ale ma dużo pracy i wróci dopiero jutro - zwróciła się do mnie .
Zrobiłam płatki z mlekiem i zaniosłam je do salonu.
- Gdzie chłopacy ?- szepnęłam do ucha Sarze.
- Harry poszedł do mnie do pokoju , do Liam'a i rozmawiają.
- Aha , ok- powiedziałam już normalnym tonem .
Przy jedzeniu trochę nabrudziłyśmy , gdyż się nieźle wygłupiałyśmy.
Gdy Sara jadła ja robiłam głupie i dziwne miny ,a ona pluła mlekiem .

Nigdy nie miałam takiego dobrego kontaktu z nią .
Zawsze były jakieś kłótnie, ale od czasu jak Marcel się pojawił wszystko się zmieniło.
Spędzamy mnóstwo czasu razem. Gdyby coś jej się stało , nie wybaczyłabym sobie tego .
Jest moją małą siostrzyczką i moim obowiązkiem jest się nią opiekować .

Po chwili chłopacy zeszli na dół.
Rozbrzmiał się dzwonek do drzwi , a Liam poszedł otworzyć . To był
Louis .
- Dziewczyny , ja i Hazz musimy wyjść . Lou z wami zostanie.
- Nie ma problemu powiedziała Sara , gdy ja sprzątałam po śniadaniu .
Li i Harry wyszli a Louis podszedł do mnie pytając.
- Mogłaby wbić tutaj moją laska ?
- Spoko.- powiedziałam obojętnie.
Nie znałam tej Niny. Raz widziałam ją na oczy przez kilka minut.
Wyglądała na zołzę , ale nie będę oceniać książki po okładce..

Louis wykonał telefon , a  po kilku minutach Nina była już u mnie w domu.
Usiadła na fotelu i jak gdyby nigdy nic odpaliła papierosa, chyba.



- W tym domu się nie pali.- Próbowałam powiedzieć groźnie, ale coś mi chyba nie wyszło.
Zgasiła "to coś" i podeszła do Louis'a ;  - Nie wiem co Hazz widzi w tej laluni.
Chciała szeptać ,ale powiedziała na tyle głośno ,że usłyszałam. Nie powiem, Trochę mnie to zabolało..
Nic nie mówiąc poszłam do siebie.
Gdy usiadłam na łóżku usłyszałam pukanie do drzwi..
-Proszę .- Powiedziałam.
Do pokoju weszła Nina.. Byłam zdziwiona ,ale nic nie powiedziałam.
- Przepraszam za to co powiedziałam .- Powiedziała spokojnie .
- Nie szkodzi . Sama nie wiem dlaczego właśnie mnie Harry wybrał mnie na swój "Cel "
- To jest dziwne. Zawsze szukał panienek , które przeleci i po kilku dniach zostawi.. Ty jesteś dla niego wyzwaniem i to mu się podoba..
- To znaczy ,że jak mnie 'Przeleci'- zaznaczyłam ostatnie słowo- To mnie później zostawi ?- Maiłam łzy w oczach..
-Prawdopodobnie .- Powiedziała łapiąc mnie za ramię.
- dzięki za ostrzeżenie.- Powiedziałam ,a dziewczyna wyszła zmykając za sobą drzwi.
Ponownie wzięłam Laptopa i usiadłam przy biurku.
Wpisałam ; "Harry Styles"
Wyskoczyły mi przeróżne informacje.
Trafiłam na czat.
"- Chuj..
- Ciebie też zostawił?
- On nas wszystkie wykorzystał.
-Współczuje jego kolejnej dziwce na jedną noc"
Nie chciałam więcej czytać .
Przeglądając bloga modowego Parrie znowu ktoś zapukał. Byłam przekonana ,że to znowu Nina.
-Proszę - powiedziałam
To nie była Nina tylko Harry.
Czułam obrzydzenie na jego widok.
- Teraz możemy porozmawiać ?- Byłam ciekawa jak będzie się tłumaczył więc pokiwałam głową w góre i dół.
Usiadł na Łóżku ,a ja na krześle odwróciłam się w jego stronę .
- Liam mi wytłumaczył jak było z wczoraj.- Spuścił wzrok.
- fajnie.- powiedziałam  bez jakichkolwiek uczuć .
- najbardziej chciałem cię przeprosić ,że cię popchnąłem. Nie chciałem uwierz mi.
-Taa.
- Co z tobą do cholery jest? -Wstał i stanął przede mną .
Nie byłam dłużna . Również wstałam i zaczęłam krzyczeć .
- Ze mną coś  jest!? Ze mną !? To ty chcesz przelecieć wszystko co się rusza. To ty zostawiasz dziewczyny ,gdy tylko je zaliczysz!! A ja ci powiem , że nie będę kolejną twoją dziwką na jedną noc.
Popchnęłam go barkiem i poszłam do łazienki i zakluczyłam drzwi od środka.

- Otwórz drzwi .- Powiedział spokojnie.
- Nie mam zamiaru.- powiedziałam siadając na pralce ocierając spływające po moim policzku łzy.
- Otwórz te cholerne drzwi. - Krzyknął .
- Wal się !- powiedziałam tym samym tonem co on.
- Dobra to porozmawiamy przez drzwi .- Słyszałam jak coś ociera się o klamkę .- Kto ci o tym powiedział ?
- Nikt nie musiał mi tego mówić . Istnieje tajemnicze medium zwane internetem .
- Nina! Wiedziałem.
Usłyszałam zbieganie po schodach . Próbowałam odkluczyć drzwi ,ale się zacięły .
Uderzałam pięściami w drzwi krzycząc .
-Harry to nie ona !!
___________________________________________________

Mam nadzieje ,że się podoba . :D

sobota, 5 października 2013

Chapter 6

Obudziłam się o 8.50.
Ubrałam się i poszłam na dół.
Zmówiłam pizzę .
Po kilku minutach poszedł do mnie Liam.
-Hej.
- Cześć.
- Wiadomo już co z Niall'em i Zayn'em ?- zapytał siadając koło mnie na kanapie.
- Ktoś , prawdopodobnie Marcel przeciął im hamulce. - powiedziałam.
- Ale nic im nie jest ,tak ?- zapytał z ciekawością .
- Lekko potłuczeni, a Zayn  ma pękniętą czaszkę . Za kilka dni powinien wyjść .
- To dobrze. Marcel może już sobie trumnę kupować . Nie darujemy mu tego .
- Liam.- powiedziałam cicho.
- Tak ?
- Obiecasz mi coś ?
- Zależy.- Uśmiechnął się.
- Obiecaj ,że nie wciągniesz Sarę w narkotyki.
- Ale - zacząła  lecz ja mu przerwałam.
- Obiecaj..- powtórzyłam
- Caro , spokojnie. Ja nie biorę - Ucieszyło mnie to
Po jakimś czasie doszła do nas Sara.
Usłyszałam Dzwonek do drzwi.
Otworzyłam pewnie.
- Dzień dobry.- Powiedział facet rozwożący Pizzę.
- Dzień Dobry.
Zapłaciłam mu i weszłam do domu.
Nad kartonem unosił się cudowny zapach..
Zabraliśmy się do jedzenia .
Poszło nam dosyć szybko.
-  Musiałbym wyjść na chwilę , ale nie mogę was zostawić .- powiedział Li.
- Nie ma problemu.. Nic nam nie będzie. Poradzimy sobie.- Spojrzałam na Sarę - Co nie ?
- No pewnie ,że tak.- potwierdziła
- Na pewno ?- zapytał niepewnie .
- Tak leć. - Powiedziałam- Zamkniemy dom i nikomu nie będziemy otwierać - Zaśmiałam się .
- Obiecuję ,że nie długo wrócę .
Ubrał się i wyszedł.
Tak jak powiedziałam poszłam zamknąć za nim drzwi.
- Co robimy ?- zapytała znudzona Sari (Jak byłam mała właśnie tak na nią mówiłam)
-Hmm. Może pogramy w karty tak jak kiedyś ?- Zapytałam.
- Spoko.
Sara pobiegła na górę i wróciła z talią kart.
Rozłożyłyśmy i zaczęłyśmy grać .
Po chwili usłyszałam delikatne pukanie do drzwi.
Spojrzałam przez wizjer. Ujrzałam Zielone oczy Hazzy.
Bez wahania otworzyłam.
- Wróciłem .- Powiedział wchodząc przez futrynę, a za nim szedł Niall.
- Jak się czujesz?- Przytuliłam blondyna.
- Jest ok.

Harry rozglądał się po pokoju , a po chwili zapytał wkurzony.
- Gdzie jest Liam!
- No ,bo on..
- Gdzie on jest! -Krzyknął i złapał mnie za ramię .
Bardzo się przestraszyłam ,więc odruchowo zrobiłam krok do tyłu.
- Harry puść ją .- Powiedział Niall łapiąc go za dłoń , którą mocno trzymał moją rękę .
Puścił mnie.
- Musiał na chwilę wyjść .- powiedziała ze łzami w oczach.
- Jak on mógł je zostawić same .!- krzyczał w stronę Niall'a.
- To ja mu pozwoliłam wyjść .- Powiedziałam w stronę lokatego .- Powiedziałam ,że sobie poradzimy.
- Miał was nie spuszczać z oka..-Powiedział nie patrząc na mnie.
Po chwili do domu wtargnął Li.
- Jestem - powiedział zamykając drzwi.
 Hazz ruszył w jego stronę z zaciśniętą pięścią .
Rzuciłam się na jego rękę. - Harry ! Zostaw go .
- Odejdź .- Krzyknął i odepchnął mnie na tyle mocno ,że upadłam na ziemię .
Zatrzymał się i spojrzał na mnie. -Caro , ja prz..- Pobiegłam do siebie nie patrząc na niego .
Zamknęłam za sobą drzwi .
Wtuliłam się do poduszki i zaczęłam płakać .
Ze stolika zdjęłam słuchawki. Podłączyłam je do telefonu i włączyłam tą piosenkę i pogłośniłam na full.
Słyszałam ,jak ktoś dobijał się do drzwi ,ale nie  miałam ochoty z nikim rozmawiać .

_____________________________________________________________


Niestety rozdziały nie zawsze  będą pojawiać się codziennie..
Mam treningi , Nauka, Mecze...
Mam nadzieje ,że rozumiecie ;D

Kara ;)

wtorek, 1 października 2013

Chapter 5

- Ale jak to ?- zapytałam ze łzami w oczach.
- Nie mam pojęcia.- odparł- muszę jechać do szpitala.
- Dobrze. Zadzwoń jak porozmawiasz z lekarzem.
Ubrał się i wyszedł .
Wtuliłam się w poduszkę.
Wpadłam na pewien pomysł.
Wzięłam laptopa z szafki i położyłam się włączając go.
Na internecie wpisałam Marcel Smith - tak właśnie się nazywał .
Informacji było pełno. Wlączyłam pierwszy artykuł.

' Marcel Smith - należał do gangu , który napadał na ludzi na zlecenie.
Reszty gangu nie udało się złapać. Smith dziewiętnastolatek został wyrzucony ze 3 szkół.
Karany za napad z bronią w ręku, kradzieże.
Podejrzewany o kilkakrotny gwałt , niestety nie ma odpowiednich dowodów.'

Byłam jeszcze bardziej przerażona.
Poszłam sprawdzić czy u Sary i Liam'a wszysto dobrze .
Leżeli wtuleni w siebie. Wyglądali słodko. Cieszyłam si ,że Sara jest akutar z nim. Ma, nadzieje ,że tylko nie wpląta ją w dragi.
Poszłam z powrotem do siebie.
Weszłam na Facebook'a.
Dostałam zaprosznie do grona znajomych .
- Nina Green ?- powiedziałam sama do siebie.
Weszłam w jej galerię.
To była dziewczyna Louis'a.o chwili zadzwonił do mnoe Harry.
- Harry.?- powiedziałam szybko.
- Ktoś przeciął im hamulce.
- Marcel!- dodałam
- Więc tak Niall ma rozcięty łuk brwiowy , a Zayn pękniętą czaszkę.
- Kiedy mogą wyjść?
- Nialler jutro , a Zayn za kilka dni. -powiedział- zostane z nimi do jutra , a jak coś by się działo to dzwoń.
- Dobrze.- powiedziałam posłusznie.
- No to pa , skarbie.
 - Pa.
Rozłączyłam się i dopiero wtedy skapnęłam się ,że powiedział do mnie. '' Skarbie''
Ale teraz najważniejsze było to , nic groźnego im się nie stało.
Zamknęłam oczy i zasnęłam.

_____________________

                      komentarze karmią wenę. :)

Przepraszam ,że tak krótki , ale nie mam czasu ;_;